Witaj w świecie słów AgaFox-autorka

Tutaj zaczyna się nasza wspólna podróż. Odkryj moje książki, poznaj proces tworzenia i zanurz się w historie, które piszę. Stawiam na jakość i pasję w każdej napisanej stronie. Cieszę się, że jesteś tutaj i jesteś częścią mojej opowieści.

Moja twórczość

Oferuję szeroki wachlarz historii, które przeniosą Cię do różnych światów. Moje podejście koncentruje się na tworzeniu angażujących fabuł i niezapomnianych postaci, dostarczając czytelnikom emocjonujących wrażeń.

Powieści obyczajowe

Zanurz się w historiach pełnych emocji, relacji międzyludzkich i życiowych wyzwań. Moje powieści obyczajowe oferują głębokie spojrzenie na codzienność i niezwykłe chwile.

Fantastyka

Przenieś się do fantastycznych światów, gdzie magia splata się z rzeczywistością, a bohaterowie stawiają czoła niezwykłym przygodom. Odkryj opowieści, które pobudzają wyobraźnię.

Opowiadania

Krótkie, ale intensywne historie, które zaskoczą Cię swoją głębią i oryginalnością. Odkryj moje opowiadania, idealne na każdą chwilę wolnego czasu.

Fragmenty

Poznaj moje książki, zanim zanurzysz się w pełni w ich świat. Tutaj znajdziesz fragmenty moich dzieł, które pozwolą Ci poczuć smak moich historii.

 

" Szepty ognia " cz3

Docierają do mnie zniekształcone wyrazy brzmiące jak totalny bełkot. Może to wina tego cholernego, uporczywego bólu głowy, a może już tej niewidzialnej przestrzeni, która wyrosła ostatnio miedzy nami. Może to moja wina, bo powinnam z nim szczerze porozmawiać o swoich lękach i podejrzeniach skrywanych pod skórą. Powinnam mu powiedzieć o tym wszystkim, co ostatnio się dzieje, ale dla właśnie jego dobra, nie robię tego. Nie jestem pewna, czy po raz trzeci byłby w stanie to wszystko znieść. Strach, niepewność, a być może to wszystko jest zbiegiem okolicznosci lub wymysłem mojego chorego mózgu. Milczę pogłębiając przepaść. Kilka tabletek przeciwbólowych otępia mnie w takim stopniu, że obrazy zaczynają deformować się niczym karykatura. Mam wrażenie że od naszej rozmowy minęło zaledwie kilka minut, a jednak słońce już zaszło i umknęła mi gdzieś większość dnia. Jakbym mrugnięciem powieki była w stanie przyspieszyć czas. Nie pamiętam kiedy przebrałam się i zrobiłam makijaż. Nagle nie wiadomo skąd wita się ze mną kolejna, ledwo znana mi osoba . Uśmiecham się tak sztywno, że twarz zaczyna mnie boleć. Z całych sił staram się trzymać, aby nie rozpaść się na milion  drobnych kawałków. Widzę Adama, zabawia swoich gości, nie wiem czy znam go takiego, czy kiedykolwiek widziałam na jego twarzy taki uśmiech. Zastanawiam się przez chwilę czy ja i on umiemy żyć szczęśliwie, czy tylko potworności trzymają nas razem...

 

" Nie czekaj "

Zacisnąłem szczęki. Zawsze myślałem, że zabicie człowieka będzie miało w sobie coś... mitycznego. Jakiś epicki moment. Ale nie było nic. Była tylko pustka, brudna robota i zimne uczucie w żołądku. Otarłem lepką od potu rękę o spodnie, po czym ruszyłem w stronę bramy. Wtedy usłyszałem stłumiony krzyk. To był Majkel. Odwróciłem się gwałtownie. Mój przyjaciel, zawsze uśmiechnięty, zawsze pełen życia, teraz osunął się na ziemię. Nie widziałem napastnika. Ktoś musiał czekać w ukryciu.

– Majkel! – krzyknąłem, rzucając się w jego stronę.

Podbiegłem do niego i złapałem go, zanim upadł na ziemię. Majkel zsunął się z moich dłoni i osunął na ziemię. Miał rozwarte oczy. Jego twarz była szara. Z jego boku wypływała ciemna, lepka plama. Padłem na kolana i chwyciłem go za ręce. Były zimne.

– Majkel, co się stało?! – wyszeptałem, a mój głos drżał.

Majkel spojrzał na mnie, jego oczy były już puste. Nie było w nich niczego. Była tylko śmierć. Widziałem to. Widziałem, jak  umiera na moich rękach. Trzymałem go mocno, ale czułem, jak życie uchodzi z niego. Siedziałem na ziemi z Majkelem na rękach, a mój świat rozpadał się na kawałki. Nie myślałem o zabójstwie, o zemście, o niczym. Myślałem tylko o tym, jak Majkel zawsze się śmiał i jak zawsze mi pomagał. Wtedy usłyszałem syreny. Były coraz bliżej. Musiałem uciekać, ale nie mogłem się ruszyć. Po prostu tam siedziałen, trzymając swojego najlepszego przyjaciela. Wstałem, delikatnie odkładając ciało Majkela na ziemię. Jeszcze raz spojrzałem na niego , po czym odwróciłem się i ruszyłem w stronę z której panicznie wrzeszczał do mnie Kurier. Bez celu, bez przyszłości, z pustką w sercu...

„Zawsze podziwiałam jej zdolność do tworzenia tak barwnych i wciągających światów. Każda książka to prawdziwa podróż!”

Zadowolony czytelnik

Kontakt

Warszawa, Polska

Godziny dostępne online

Pon. – pt.: 9:00 - 17:00
Sobota: 10:00 - 15:00
Niedziela: Zamknięte

Kontakt

lisa138@wp.pl

Media społecznościowe